Forum Hydrauliczne

Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Forum SMF zostało uruchomione!


Strony: [1] 2 3 ... 10
 1 
 dnia: Dzisiaj o 04:53:25 pm 
Zaczęty przez stszymon - Ostatnia wiadomość wysłana przez stszymon
Cześć. Właśnie wprowadziłem się wynajętego mieszkania. Okazało się, że pralka jest popsuta, więc zamówiłem nową, ale mam problem z zaworem. Żeby pozbyć się starej pralki muszę odkręcić wąż zasilający, ale zanim, muszę zakręcić wodę.  Jak widać na zdjęciu, kurek od zaworu jest urwany i zastanawiam się, czy jeśli spróbuję zakręcić go za pomocą jakiegoś klucza nastawnego albo kombinerek, to go całkowicie nie rozwalę. Poza tym mógłbym odciąć zimną wodę na pionie, ale za żadne skarby nie mogę przekręcić umieszczonego tam zaworu. Myślałem też nad wyminą zaworu od pralki, ale kawałek rozety siedzi w ściance, a nie mam za bardzo narzędzi, żeby ten fragment ścianki wykuć.
Czy powinienem siłować się z tym zaworami (zarówno tym od pralki, jak i od pionów), czy lepiej, żeby zajął się tym jakiś fachowiec? Czy zawór od pralki "na oko" nadaje się do dalszego użycia i jest kompatybilny z nowymi pralkami (zepsuta pralka wydaje się być naprawdę stara), czy lepiej zakupić nowy? Za zawory na pionie odpowiada właściciel mieszkania czy wspólnota mieszkaniowa? Proszę o rady, pozdrawiam. 

 2 
 dnia: Listopad 14, 2017, 03:45:01 pm  
Zaczęty przez Krzacz231 - Ostatnia wiadomość wysłana przez Krzacz231
Ja słysząłam od znajomych o AASA- Bardzo szybko ta firma się stała się popularna wsród  moich znajomych, którzy potrzebowali szybko pieniążków na nagłe wydatki, a ta firma własnie proponuje Pożyczka online Nawet gdy nie udawało im sie  dotrzymać termin spłaty, to bo bezproblemowo odraczali spłate.  Pozdrawiam

 3 
 dnia: Listopad 11, 2017, 02:23:17 pm  
Zaczęty przez splkab - Ostatnia wiadomość wysłana przez splkab
Witam serdecznie,

Przecieka mi kran w kuchni na szczelinach ruchomej wylewki. Głowica została wymieniona. Na moje oko nie można rozkręcić kranu, żeby dostać rozmontować wylewkę, ale mogę się mylić. Załączam zdjęcie.

http://ibb.co/d1K3OG
http://ibb.co/noZniG

Czy istnieje możliwość naprawy?

 4 
 dnia: Listopad 10, 2017, 05:12:11 pm  
Zaczęty przez Krzacz231 - Ostatnia wiadomość wysłana przez Krzacz231
Ciekawa oferta szybkiej pożyczki, osobiście ostatnio szukałam czegoś takiego, ale bardziej mi zależało na pożyczkach ratalnych niż chwilówkach bo mają dużo większe oprocentowanie. Jeśli szukacie pożyczek na wyjazd za granicę na wczasy, do pracy i pilnie szukacie gotówki to firma Aasa wam jej udzieli. Szybkie decyzje o udzieleniu pożyczki, nawet do 15 min decyzja ! Są to pożyczki ratalne, nie chwilówki, co często ludzie mylą ze sobą. Osobiście polecam pożyczka bez bik którą możecie otrzymać w paręnaście minut ! Dzięki nim zrobiłam swoje wymarzone kursy, rewelacyjna oferta ! 

 5 
 dnia: Listopad 09, 2017, 07:32:39 pm  
Zaczęty przez Almaro - Ostatnia wiadomość wysłana przez Almaro
Witam wszystkich!

Mam nadzieję, że ktoś to doczyta.
Poszukuję pomocy oraz opinii w dosyć skomplikowanej kwestii. Mianowicie od dwóch miesięcy istnieje problem zalewania sąsiadki z dołu oraz ewidentnego sporu ze spółdzielnią, niestety z podejrzeniem i próbę "wrobienia" nas w winę, żeby to rozjaśnić, postaram się to opisać w punktach.

1) Mianowicie, 22 września sąsiadka z dołu (4 piętrowa kamienica, my mieszkamy na ostatnim piętrze) skarżyła się na niewielką plamę wilgoci na suficie w łazince, tuż pod naszą wanną. Oczywiście, od razu zgłosiliśmy sprawę administracji budynku i sprawdziliśmy, gdzie może znajdować się u nas przeciek. Administracja odpowiedziała na zgłoszenie dopiero następnego dnia, może i po dwóch. Przyszli obejrzeli i w 10 minut stwierdzili, że mamy przeciek pod wanną. Z którym jednak niczego nie zrobili, a czas leciał, dni mijały i pomimo kolejnych zgłoszeń z naszej, jak również ze strony sąsiadki nie było nic robione. Sprawdzaliśmy cały czas stan podłogi pod wanną, ale zarówno w dniach zalania, jak i kontroli hydraulików oraz później, była ona zupełnie sucha, o czym świadczył suchy kurz, pajęczyny... nie mniej w tym przypadku się przydały. Woda w pionie oczywiście była zakręcona cały czas, mamy drugą łazienkę, więc to nie był aż taki problem.

2) Po mniej więcej tygodniu sąsiadka zgłosiła, że plama zaczyna się powiększać, a my zaskoczeni tym faktem: gdyż woda była zakręcona, a podłogi suche, wezwaliśmy własnego hydraulika, który stwierdził, że u nas nie ma żadnego przecieku, ale jednak rura pionowa jest cała mokra, w tym też znacznie powyżej wszelkich odpływów, więc wezwaliśmy ponownie hydraulików z administracji, którzy zjawili się po tygodniu? Ponad? I też potwierdzili, że w pionie jest mokro, u nas jest sucho. Na tym sprawa ucichła, przekazliśmy obie opinie sąsiadce i zamknęliśmy temat, normalnie korzystaliśmy z łazienki ponownie. (Ale przez cały ten czas, sąsiadka była ciągle zalewana, w momencie gdy nie korzystaliśmy z łazinki również.) Hydraulicy nie zrobili z tym nic, pomimo kolejnych zgłoszeń. Przestali odbierać telefony, tak samo jak spółdzielnia.

3) Po prawie dwóch miesiącach, czyli kilka dni temu sąsiadka zadzwoniłą, że sufit pękł, a fragment ściany się zawalił do wanny. Od razu wyskoczyłem z pracy aby zakręcić pion (pomimo czego woda lała się jeszcze godzinami, gdy tak naprawdę będąc w pracy nawet jej nie uzywaliśmy). Spółdzielnia powiedziała, że przyjdzie spisać protokół, ale jako że w tym momencie już czuliśmy problemy, wezwaliśmy własnego hydraulika aby patrzył im na ręce. Ekspert a administracji schylił się nad rurą pionu i w minutę orzekł, że przeciek jest po naszej stronie, przy jakimś trójniku (nie znam się na tym, wybaczcie). Jednak w tym momencie nasz hydraulik od razu udowodnił, że to nie prawda i pokazał że woda znajduje się znacznie wyżej. I od tego momentu hydraulik spółdzielni szukał problemu wszędzie, stwierdził, że jak nie to, to musi nam ciec z baterii przy wannie. Nasz hydraulik zdjął ją i okazało się, że jest sucho. Więc ekspert administracji obstawił, że przeciek musi być z pralki. Nasz, odparł i pokazał, że instalacja z pralki biegnie pod wanną, gdzie podłoga jest całkiem sucha. Tak naprawdę, jedyna woda u nas, znajduje i osadza się na rurze pionu, gdzie powstaje mała kałurza. Więc na sam koniec ekspert administracji powiedział, że to świadczy o przecieku z drugiej łazienki (po drugiej stronie ściany). Ale jak się okazało, ekspert spółdzielni nie wiedział, że tam znajduje się zupełnie oddzielny pion. Nie mniej, nie udowodnił nam żadnego przecieku (dzięki pomocy naszego hydraulika, gdyż my się na tym nie znamy). Nakazał nam zakręcić całkowicie pion na jedną dobę. Przyszedł następnego dnia, woda nadal się lała. Więc nakazał zakręcenie drugiego pionu, dziś nie przyszedł osobiście, tylko wysłał dwóch ludzi, woda nadal się lała. (oczywiście jego ludzie od razu powiedizeli że to pralka, a gdy im powiedziałem że już to wykluczaliśmy, to stwierdzili że oni tam nie wiedzą i wyszli.)

To wszystko brzmi chaotycznie, ale krótkie fakty są takie:

1) Ubezpieczyciel sąsiadki zasądził spółdzielnię o kilkadziesiąt tysięcy odszkodowania. Oni odpowiedzieli, że zalanie jest naszą winą i to starali się udowodnić, co im się nie udało.
2) Przy przedostatniej wizycie, ekspert ze spółdzielni zwyczajnie uciekł, gdy sąsiadka zechciała z nim rozmawiać przez telefon. Dosłownie, powiedział że nie musi z nią rozmawiać, a gdy ta zaczęła nalegać, ten zbiegł po schodach i odszedł.
3) Hydraulicy spółdzielni, od kilku dni pracują ciągle w piwnicy, nie wiemy dlaczego, a zapytani twierdzą że nie musimy wiedzieć.  Ale za każdym razem z piwnicy dobiega smród szamba, zgnilizny. Dziś zanotowałem dosyć długie (4-5m kije), których uzywali w piwnicy, co wszystko dosyć ładnie łączy mi się z teorią naszego hydraulika o zatkanym pionie.
4) Tak, pracują w piwnicy w tajemnicy, bez informacji, dla przypomnienia dodam że sąsiadka zgłosiła nam przeciek 22 września, gdy 20 września właśnie w tej samej piwnicy, w naszym pionie, mieszkańcy zostali poproszeni o udostępnienie kluczy, z powodu awarii pionu i zalania piwnicy.
5) Umówiony miał został biegły, który oceni sytuację, z sąsiadką z dołu umówili się na konkretny dzień, kiedy to przyjdą. I przyszli, bez biegłego (którego przypadkiem umówili na następny dzień, po czym powiedzieli, że nas nie było), ku zdziwieniu naszemu oraz zalewanej sąsiadki.
6) Wypierają się, że awaria była im zgłaszana, albo nie pamiętają, albo to było dla nich tak dawno temu, że może tak, może nie.

Co w takiej sytuacji zrobić? Dla mnie jest to wszystko podejrzane, ale gdyby pion był zatkany, a oni się awarii pozbędą, to potem wykorzystają fakt zakręcenia obu pionów u nas w mieszkaniu, z zanikiem przecieku i orzekną że to była nasza wina. Mamy niejako związane ręce, bo nie mamy zbyt wielu dowodów. Czuję, że ktoś za naszymi plecami chce nas obciążyć kosztami, a my nie jesteśmy w stanie zbyt wiele w tej kwestii zrobić, czy ktoś jest w stanie coś poradzić?



 6 
 dnia: Listopad 07, 2017, 02:48:08 pm  
Zaczęty przez Psiaq - Ostatnia wiadomość wysłana przez Psiaq
Witam wszystkich bardzo serdecznie, proszę o pomoc gdyż nie wiem co mam już zrobić.

Mianowicie mój sąsiad mówi że jest zalewany, owszem wcześniej miałem problem że mój brodzik w łazience był nieszczelny i wyciekała mi woda na całą łazienkę. Wtedy on miał strumień wody w tym samym miejscu (nad brodzikiem). Wymieniłem ściek brodziku i już nic mi nie wycieka, i jego problem również ustał.

Nagle obudzili się po miesiącu że dalej im się coś leje, tylko w dziwnym kolorze i w dwóch różnych miejscach. Ja nie wiem już o co może chodzić bo u mnie nic się nigdzie nie wylewa. No i jest to wi nnym miejscu niż ja miałem problemy z brodzikiem .

Załączam zdjęcia z jego mieszkania i bardzo proszę o pomoc, czy wie ktoś możę co to może być? I jak temu zaradzić? Dzwoniłem do hydraulików i proponowali testy czyli sprawdzić kiedy się leje, jedna osoba patrzy na zacieki a druga otwiera wodę w drugim mieszkaniu.

Bardzo proszę o pomoc bo ta sprawa już mnie przerasta :(

https://ibb.co/iwmsCb
https://ibb.co/nuBQXb

 7 
 dnia: Październik 26, 2017, 12:47:19 pm  
Zaczęty przez michau87 - Ostatnia wiadomość wysłana przez michau87
Wita
Od kilku dni mam awarie a mianowicie woda zlatująca z wanny do kratki sciekowej zalewa sasiada. Powiadomiony został zarządca, który przysłał na miejsce "specjalistów", którzy organoleptycznie, wzrokowo oświadczyli, że wina leży po naszej stronie....z kratki woda nie wylewa na naszą posadzke, u nas w toalecie nie ma żadnej awarii awaria jest pod podłogą a mianowicie z dzisiejszej wiztyty zarzadcy i hydraulika określili, że problemem jest kratka ściekowa i na nasz koszt zrobią obejście do pionu by już nie zalewało ludzi z dołu... Pytanie czy tak na oko można okręlić, że wina leży po naszej stronie a nie po stronie sąsiadów z dołu...kratka znajduje się pod podłogą, jesteśmy za nią odpowiedzialni? Dzieki za przeczytanie wypocin i oczekuje na odpowiedz :)

 8 
 dnia: Październik 23, 2017, 12:25:12 pm  
Zaczęty przez krzysiek8103 - Ostatnia wiadomość wysłana przez krzysiek8103
witam,
w załączniku przesyłam instalację, do której podłączyłem kocioł na ekogroszek. Instalacja jest grawitacyjna. Po podłączeniu wg schematu nie mogę ustawić temperatury na grzejnikach. Gdy na zaworze ustawię przepustowość bliską zeru to na górze grzejniki są ok. natomiast na dole są zimne i powrót przy piecu też (kocioł jest niedogrzany). Jeżeli ustawię na zaworze na ok. 1/3 przepustowości to na górze są gorące grzejniki na dole jest ok. i powrót również. Czy jest jakiś błąd w podłączeniu instalacji. Zasilanie jest wyprowadzone z 1,5" natomiast powrót dochodzi 5/4".

 9 
 dnia: Październik 20, 2017, 07:51:25 am  
Zaczęty przez meike - Ostatnia wiadomość wysłana przez kaskaa
My zawsze sprawdzamy opinie danego fachowca w internecie.

 10 
 dnia: Październik 20, 2017, 07:50:35 am  
Zaczęty przez spello - Ostatnia wiadomość wysłana przez kaskaa
Zależy jak się trafi czasami można znaleźć fachowca z naprawdę niskimi cenami ;)

Strony: [1] 2 3 ... 10